Renesans z języka francuskiego zwany odrodzeniem. Było to odrodzenie starożytnej literatury i filozofii, kultury i sztuki, szeroka i bogata recepcja dzieł oraz idei greckich i rzymskich myślicieli, poetów i artystów.
Proces ten zaznaczył się też w obyczajowości i życiu codziennym. powróciła idea piękna fizycznego, którego podstawą stała się znowu dbałość i hgienę i urodę.
Do codziennego mycia ciała kobiety używały mleka zmieszanego z wodą, stosowały maseczki z żelatyny, dbały aby cera była śnieżno biała. Troszczyły się też o swoje włosy. Musiały być długie, gęste i lśniące.
Kobieta renesansu ostentacyjnie demonstrowała swój bujny rozkwit – nosiła ”obnażone” piersi wysoko podniesione na fiszbinach, była rosła, pulchna i barczysta.
Ludzie renesansu, mądrzy i wykształceni, zrozumieli, że pięknego wyyglądu nie zapewnią tylko kosmetyki. Lanspwali zdrowy i aktywny tryb życia – mieszkanie na wsi , pracą fizyczną na świeżym powietrzu, dietę bogatą w warzywa i owoce. Pisze o tym choćby nasz słynny poeta tej doby, Mikołaj Rej w “Żywocie człowieka poczciwego”.
Dziwny był to okres. Jakoś z renesansem nie mogę się zaprzyjaźnić…